Jerzy Jaworowski. Idę po dnie rzeki

czysty warsztat

Jerzy Jaworowski (1919–1975) zaprojektował kilkaset okładek oraz wiele serii wydawniczych dla Państwowego Instytutu Wydawniczego, Wydawnictw Artystycznych i Filmowych, Iskier oraz – Czytelnika. Należał do zespołu redakcji graficznej tej oficyny obok wybitnych twórców: Jana Samuela Miklaszewskiego, Jana Młodożeńca, Mariana Stachurskiego, Andrzeja Heidricha i Jana Bokiewicza. Projekty okładek Jaworowskiego, choć związane z tekstem (zawsze czytał maszynopis), bronią się także jako autonomiczne dzieła sztuki. Projektował również plakaty oraz znaczki pocztowe i karty świąteczne. Stale eksperymentował, chętnie wykorzystywał w swojej twórczości element przypadku. Był artystą wszechstronnym, posługiwał się wieloma technikami, ale najchętniej rysował acetonowymi tuszami i odbijał monotypie. Warto też poznać dramatycznych losy życia Jaworowskiego, który przez osiem lat wczesnej młodości rąbał lasy w sowieckim łagrze. Nie przeszkodziło mu to zostać po latach zawsze elegancko ubranym ulubieńcem salonów, a jego przyjaciółmi byli twórcy tej miary, co Henryk Tomaszewski, Stanisław Zamecznik, Józef Wilkoń czy pisarz Marek Nowakowski.

redakcja: Janusz Górski

Kup książkę w księgarni online.
czysty warsztat

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.

Jerzy Jaworowski. Na papierze

czysty warsztat

Jaworowski. To dziwne, obdarzałem go uczuciem przyjaźni, choć w gruncie rzeczy spotykaliśmy się za mało, żeby się poznać do końca. Był prawy. I co może jeszcze trudniejsze – dobry. Ujmowało mnie w nim przede wszystkim to, że nie miał w sobie zawiści. Nigdy nikomu niczego nie zazdrościł. Spokojnie na wszystko patrzył i myślał po swojemu. Miał w środku jakąś pogodę. Był bardzo wrażliwy, w taki swój zamknięty sposób, jak mało kto. […]

Ile razy byłem u niego w tym małym pokoiku-pracowni, to zawsze żebyśmy nie wiem od czego zaczęli rozmowę, kończyło się na rysunku, warsztacie i sposobach. Podniecał się, że faktura odcisku, że tusze rozcieńczone, że miesza to z tamtym – miałem nieraz na końcu języka uwagę: nieważne przecież jak, ważne co. Ale zawsze w końcu mówiłem sobie: skoro w nim to siedzi, to znaczy, że jest ważne. […]

Dwa lata temu, na wiosnę, zaczął przymierzać się do własnej wystawy. Przyszedłem, on wyjął z teczek jakieś zupełnie nieznane mi rzeczy, rozłożył, i tu mnie wzięło. Stałem zaskoczony i jakby porażony. To były te szybko, szeroko szkicowane, takie lecące przez powietrze figury tańczących. A także jakby znaki, jakby stemple. Szarość oraz czerń i biel. Jeden ruch ręki. Jestem podejrzliwy co do spontaniczności gestu. Sam u siebie sprawdzam, czy nie za łatwo idzie. Tu była spontaniczność, ale tak kontrolowana, jak u największych mistrzów, że ręka poza planowany tor nie zboczy ani na milimetr. […]

W rozmowach stawiał nieuchwytny znak zapytania. Mówiąc, stale o coś pytał, chociaż tych pytań nie było słychać, jakby chciał ciągle na nowo weryfikować siebie, innych, otoczenie. A przecież jak mało kto tak cholernie kochał to brudne i czyste, wzniosłe i wulgarne, prawdziwe życie…

Henryk Tomaszewski

redakcja: Janusz Górski

Kup książkę w księgarni online.
czysty warsztat

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.

Morze Wewnętrzne

czysty warsztat

Na oczach czytelników Morze Śródziemne zmienia się w Morze Wewnętrzne, udomowione przez tysiąclecia cywilizacji. Na wyznaczony mapą obszar geograficzny wkraczają kultura, historia, archeologia, mitologia. Do lądowych i morskich peregrynacji zapraszają wybrani przez Marka Zagańczyka wybitni autorzy, a równolegle do ich tekstów Janusz Górski opowiada swoją historię za pomocą fotografii. W zapiskach Acimana, Camusa, La Caprii, Fermora, Hofmannsthala, Kawafisa, Máraiego, Maríasa, Kazantzakisa, Durrella czy Venclovy odbijają się różne odcienie śródziemnomorskiego ducha – Hiszpania, Francja, Włochy, Grecja, Cypr, Turcja, Egipt i Algieria. Morze Wewnętrzne, które „było światem samo w sobie, było planetą” zachęca, aby przyjrzeć mu się z bliska. Fernand Braudel wyznał kiedyś: „Namiętnie pokochałem Morze Śródziemne, niewątpliwie dlatego, że przybyłem z Północy, jak tylu innych i po tylu innych”.

redakcja: Marek Zagańczyk

Kup książkę w księgarni online.
czysty warsztat

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.

Józef Wilkoń, Elżbieta Pałasz

No to płetwa!

czysty warsztat

Józef Wilkoń nie tylko rysuje i maluje swoje ilustracje – on je także rzeźbi. Jego metalowe i drewniane ryby trafiły do tej książeczki i z jej kart łypią stalowym okiem lub szczerzą groźnie zęby. Towarzyszy im pełna dramatycznych zwrotów podwodna opowieść. Książka adresowana jest do dzieci młodszych. „Trójwymiarowe ilustracje”, jak nazywa je sam artysta, nie zostały tutaj poddane żadnym dodatkowym zabiegom, takim jak rysunkowe czy kolażowe uzupełnienia, nie zostały też umieszczone na białym tle, jak w zaprojektowanym przez samego Wilkonia tomiku Psie życie (2011). Nie potrzebują tego, są doskonałe w swoim surowym pięknie. Świetnie się sprawdzają jako ilustracje dla dzieci, ponieważ intrygują i dają pole wyobraźni. Wilkoń niejednokrotnie dawał wyraz przekonaniu, że strach podczas lektury wzmacnia psychikę dzieci. „Dzieci lubią się bać” – powtarza często. Jednak mogąca budzić lęk historia rybki Chlapki, która z determinacją poszukuje swojej zaginionej mamy, kończy się dobrze. Zawiera też sporo humoru, w tym żarty językowe, w których celuje autorka tekstu Elżbieta Pałasz.

Kup książkę w księgarni online.
czysty warsztat

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.

Jakub Górski

Rada Pańska, to jest jakich osób Pan każdy wybierać sobie ma do Rady swojej

Biblioteka Publiczna m.st. Warszawy – Biblioteka Główna Wojewódtwa Mazowieckiego

Publikacja jest reprintem rozprawy hiszpańskiego myśliciela, którą Jakub Górski, renesansowy polski uczony i humanista, sparafrazował i przełożył na język polski. Utwór Górskiego ukazał się w 1597 roku i wciąż pozostaje zdumiewająco aktualny, a dodatkowo, jako że autor osadził go w realiach polskich, jest skarbnicą ówczesnych obyczajów dworskich i politycznych. Tak jak poprzedni tom serii Splendor Masoviensis, poświęcony Stanisławowi Grzepskiemu, również i ten stanowi udaną próbę przystosowania dzieła staropolskiego do potrzeb współczesnego czytelnika. Przede wszystkim tekst poddano modernizacji według reguł transkrypcji XVI-wiecznej polszczyzny. Reprodukcje wybranych stron oryginału umożliwiają bezpośrednie porównanie wersji oryginalnej z jej współczesną interpretacją. Renesansowy font zastąpiono współczesną, czytelniejszą odmianą, zachowującą jednak charakter starodruku. Do rozprawy dodano dwa szkice przybliżające postać i dzieło Górskiego oraz podejmujące temat doradcy polityka. Tekstowi towarzyszy starannie dobrana ikonografia. Książka została wykonana z materiałów doskonałej jakości i opra­wiona w twardą okładkę z płóciennym grzbietem.

redakcja: Janusz Górski

Stanisław Grzepski

Geometria, to jest miernicka nauka z greckich i z łacińskich ksiąg

Biblioteka Publiczna m.st. Warszawy – Biblioteka Główna Wojewódtwa Mazowieckiego

W 1566 roku w Krakowie, w drukarni Łazarza Andrysowica, ukazał się pierwszy podręcznik techniczny w języku polskim: Geometria, to jest miernicka nauka z greckich i z łacińskich ksiąg Stanisława Grzepskiego. Współczesna edycja dzieła stanowi przykład oryginalnego podejścia do wznowienia starodruku. Aby ułatwić czytelnikom lekturę, tekst został poddany dyskretnej modernizacji zgodnej z regułami transkrypcji XVI-wiecznej polszczyzny i na nowo złamany przy zachowaniu parametrów oryginału. Zastosowaną przez Andrysowica szwabachę zastąpiła o wiele czytelniejsza współczesna odmiana antykwy renesansowej, dzięki czemu dawna typografia nabrała przejrzystości, nie tracąc przy tym historycznego charak­teru. Całość została przepleciona reprodukcjami oryginału (w skali 1:1). Sylwetkę uczonego, jego dorobek i czasy przybliżają dwie rozprawy, którym towarzyszy pieczołowicie dobrany materiał ikonograficzny. Książka została wykonana z materiałów doskonałej jakości i opra­wiona w twardą okładkę z płóciennym grzbietem.

redakcja: Janusz Górski

Czesław Miłosz

Chwila na ziemi

Biblioteka Publiczna m. st. Warszawy – Biblioteka Główna Województwa Mazowieckiego

Z wyboru wyłania się poeta w różnych wcieleniach doświadczający ziemi, poeta we władzy Erosa i Thanatosa, pochłaniający barwy, kształty, pragnący przygwoździć rzeczywistość, dogłębnie przejęty przemijaniem, zapatrzony w powszechny ruch prowadzący ku śmierci. Na dalszy plan schodzą historyczne magle, intelektualne systemy, idee, rozważania o Bogu, filozofii, moralności, wartościach. Najważniejszym tematem jest tajemnica czasu i wszystko, co poezja potrafi zrobić z fenomenem „odsuwania się każdego «dzisiaj» we «wczoraj»”. Zawsze nieudane, ale wciąż ponawiane próby zamknięcia rzeczy w słowie. Próby nawiązania realnego kontaktu z umarłymi, odnalezienia dróg do przeszłości, która zastygła w formie i stylu swojej epoki. Zatrzymywanie chwil i przenikanie wierszem do ich wnętrza. Zapis miłosnych relacji z obecnymi i dawnymi kobietami. Wchodzenie w czyjeś ciało, w myśli i uczucia. Powroty. Utrwalone zachwyty. Pamięć przemieniająca rzeczy. Olśnienia na moment uchylające czas. Klęski. Utraty. Powtórzenia. Chwila na ziemi jest swego rodzaju dziennikiem elementarnych doznań i zdziwień związanych z uważnym byciem w czasie […].

Michał Szymański, autor wyboru wierszy i posłowia


Miłośnicy sztuki nieczęsto przyglądają się z bliska fakturze płócien. Spękania, liszaje, narośla, gruzłowate nawarstwienia farby na obrazach Lebensteina przywodzą na myśl spotworniały obraz ludzkiego wnętrza, a deformacje są stygmatem cierpienia ciała – i ducha. Niepewne kontury, barwy ziemi (czerń, sepie, ugry, szarości), zrakowaciałe struktury, mikrodrgania w jego obrazach są być może ważniejsze od przedstawień. Niektórzy krytycy zaliczali Lebensteina do malarzy brzydoty, a on przecież tylko próbował zobrazować TO.

Janusz Górski, autor wyboru ilustracji

TO jest podobne do myśli bezdomnego, kiedy idzie po mroźnym, obcym mieście. […]
TO może też być porównane do nieruchomej twarzy kogoś, kto pojął, że został opuszczony na zawsze.
Albo do słów lekarza o nie dającym się odwrócić wyroku.
Ponieważ TO oznacza natknięcie się na kamienny mur, i zrozumienie, że ten mur nie ustąpi żadnym naszym błaganiom.

Czesław Miłosz, To

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.

w niedługim czasie ukażą się:

Monografia dr hab. Ewy Repucho z Uniwersytetu Wrocławskiego ukazuje fenomen twórczości Janusza Górskiego (ur. 1953), cenionego polskiego grafika, uważanego za autorytet w dziedzinie projektowania książek, wielokrotnie nagradzanego i wyróżnianego w konkursie Najpiękniejsze Książki Roku, laureata Nagrody Honorowej Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek (2006). Górski od lat współpracuje z najważniejszymi instytucjami polskiej kultury. Jako profesor gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych prowadzi pracownię projektowania książki i grafiki wydawniczej na Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Jest nie tylko doświadczonym nauczycielem pokoleń studentów oraz projektantem, lecz także redaktorem i wydawcą – badaczem i popularyzatorem polskiej sztuki książki, redaktorem serii wydawniczej Sztuka Książki. Zwykła książka to zebranie i krytyczne opracowanie dorobku twórczego grafika oraz przedstawienie swoistego języka wizualnego, za pomocą którego komunikuje się on z czytelnikami. Zainteresowania naukowe Ewy Repucho związane są z edytorstwem i sztuką książki. Koncentrują się wokół typografii książki, stanowiącej połączenie tekstu i jego materialnej formy. W 2016 roku opublikowała monografię Typografia kompletna. Kultura książki w twórczości Leona Urbańskiego.

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.

Orzeł Biały – jaki jest, każdy widzi, można powtórzyć (z drobną zmianą) za księdzem Chmielowskim. Ale zanim Zygmunt Kamiński nadał mu, w 1927 roku, współczesny kształt, przez siedem stuleci ulegał ciągłym metamorfozom. Wciąż budzi olbrzymie emocje, by przywołać choćby spory wokół korony na jego głowie: zdjęta przez demokratę Joachima Lelewela w połowie XIX wieku, potem na dziesięciolecia usunięta przez rządy komunistów, została z entuzjazmem przywrócona w III Rzeczypospolitej. Dziś kontrowersje wywołują kolejne projekty uproszczenia formy i zmian rysunku godła, jednak naprawdę zażarte protesty rodzą propozycje zwieńczenia jego korony krzyżem. „Patrioci” kierują do prokuratury doniesienia o znieważenie godła, ostatnio pozwana została awangardowa grupa artystyczna „Łódź Kaliska”, której członkowie dwadzieścia lat temu [!] zorganizowali dla „Playboya” sesję fotograficzną z nagą modelką w roli orła. Sklepy z pamiątkami uginają się pod patriotycznym kiczem, a cała Polska, jak długa i szeroka, usiana jest pomnikami z Orłem Białym. Te fenomeny bada od strony historycznej, heraldycznej, prawnej, kulturowej i estetycznej profesor Janusz Górski, redaktor monografii poświęconych dziejom herbu Polski.

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.

zapowiedzi

Janusz Górski

4 dekady

czysty warsztat

Pomysłowe, drapieżne, liryczne, malarskie, zwariowane, konkretne – bardzo różne, ale zawsze jędrne projekty studenckie stanowią największą wartość tej książki. Są wśród nich plakaty, znaki, opracowania graficzne książek i gier planszowych oraz – szczególnie ciekawe – zadania studyjne zlecane studentom w pracowni kierowanej przez Janusza Górskiego w gdańskiej ASP. Cztery dekady to dużo, zwłaszcza kiedy obejmują dwie rewolucje: upadek komunizmu w Polsce i cyfryzację narzędzi projektowych. Jak w ciągu tych czterdziestu lat zmieniało się projektowanie, można prześledzić na ogromnym materiale ilustracyjnym, bowiem profesor Górski sumiennie archiwizował prace studentów. Jego komentarze i wyjaśnienia pozwalają czytać i rozumieć zasady, które rządzą projektowaniem graficznym, rozszyfrowywać jego kody, a także śledzić proces dydaktyczny.

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.